dudley blog

Twój nowy blog

„Corporations are people, my friend … of course they are. Everything corporations earn ultimately goes to the people. Where do you think it goes? Whose pockets? Whose pockets? People’s pockets. Human beings, my friend.”

(Mitt Romney, presidential candidate) 


Corporations are people – but not the kind of people you would like to have as friends!
It’s just 3 years ago that some major American corporations were in trouble and the US-government threw in billions of dollars to bail them out. This summer, the US government was in trouble. But somehow I didn’t hear about any corporate bail-out plan for the government…

Morgen noch je eine letzte Unterrichtsstsunde mit 4c, 6c, 5c und 4d, am Nachmittag die feirerliche Verabschiedung der 6. Klassen, und übermorgen die Schuljahrsabschlussfeier für die restlichen Klassen und eine abschliessende Lehrerversammlung… und dann wars das gewesen.
Unterrichtsmäßig läuft allerdings seit Mitte letzter Woche nicht mehr viel – seitdem die Zensuren feststehen. Nur die 4a hatte bis zuletzt noch Lust auf Englisch – aber die haben ihrer Unterricht selbst gemacht!
Irgendwann vor ein paar Monaten hatte Agata mich gebeten, ob sie nicht mal eine Unterrichtsstunde leiten darf. Ihre Mutter ist Lehrerin, und sie wollte doch gern mal wissen wie das ist… Damals habe ich sie auf später vertröstet – und ihr dann letzten Donnerstag meine Unterrichtsstunde zur Verfügung gestellt.
Tja, und dann wollte die Hälfte der Klasse auch mal. Am Ende mussten wir heute sogar eine Überstunde einlegen, damit alle Kids sich austoben konnten. Die halbe Klasse blieb nach unserer regulären 7. Stunde noch zu einer Extra-Englischstunde :)
Und ich durfte also 4 Englischstunden lang Schüler spielen und hatte auch meinen Spass.
Nur das Ende war grausam, als wir uns alle klarmachten, dass das jetzt unsere allerletzte gemeinsame Englischstunde gewesen war… Am Mittwoch falle ich bestimmt in ein gaaaaaaaanz tiefes Loch…

Te same słowa zachodzące za „brzydkie” w jednym języku, w innym są zupełnie przyzwoite. (np.: curva – port. zakręt; huj – niem. wow)
Tzw. „brzydkie słowa” zazwyczaj są używane by wyrażać gniew i pogardę – i to oczywiście tylko gniew i pogarda są „brzydkie”. Dlatego też „zajebisty” od razu brzmi lepiej niż „pojebany” – choć rdzeń słowa przecież jest zupełnie ten sam!
Niemniej potrzebujemy też słowa by wyrażać i gniew i pogardę – i czasem potrzebujemy mocne słowa, bo inaczej pozostaje nam już tylko przypierdolić drugiemu człowiekowi…
Z mocnymi słowami jednak trzeba oszczędnie – bo inaczej następuje inflacja i one tracą swoją moc. Gdy żul pod monopolowym każde zdanie zaczyna i kończy na „K-5”, to kurwa to słowo oznacza tyle co kurwa nic – gdy katechetka w pokoju nauczycielskim używa „K-5”, to wszyscy wiemy, że jest porządnie zdenerwowana.

Wbrew temu co uważają samozwańczy obrońcy języka ojczystego, największy szacunek dla swojego języka ukazuje właśnie… młodzież! Bo to głównie młodzi ludzie eksperymentują językiem, wprowadzają do niego nowe słowa, nowe powiedzenia, dostosują go do zmieniającego się świata. To oni właśnie sprawiają, że język żyje!
Tylko języki martwe jak łacina lub starogreckie nie zmieniają się przez wieki. Może kiedyś i język polski będzie językiem martwym – tyle że wtedy też już nie będzie nad-Polaków takich jak Profesora Miodka żeby się z tego cieszyć…

czemuuu?

Brak komentarzy

Bo szkoła jest budowana na strachu. Dyrektorzy mają się bać pani ministra, nauczycieli mają się bać dyrektora, a dzieci mają się bać nauczycieli… A ja nie chcę was straszyć, ani nie mam ochotę się bać kogokolwiek.

fired

Brak komentarzy

Already back in December I had been told off for my students messing up the classrooms too much – and for letting them write on the blackboards during breaks and allowing them to sit in the teacher’s chair… While I never intended to improve on the latter two accusations, I tried to keep more of an eye on the state in which my students leave the classroom. However, I couldn’t find much of a difference between the occasional mess they made and the occasional mess we’d find in the classrooms before our lessons…
I guess the real problem that got me into trouble with the first-floor cleaning ladies was, that I had allowed my Rock Lyrics Study-Group to build themselves a stage from the desks and sing and dance on them. That had triggered the first intervention of the head-teacher, and probably first made her realize that I might be a bit too unconventional a teacher for her taste.
Anyway, early last month she once more asked me to her office to complain about messy classrooms and torn-down curtains and some damage to our new fancy electronic whiteboard that presumably were all the fault of my students. And I told her that if she wanted teachers that kids would be too afraid of to ever draw a curtain, throw a paper plane, or touch the whiteboard, then I was not the kind of teacher she wanted. The conversation actually got surprisingly pleasant after that – both the head-teacher and her deputy agreeing that fear doesn’t further learning, but insisting that Polish school was too old-fashioned for my style of teaching. Well, I guess they were just glad I wasn’t putting up a fight.
So when my contract runs out on 1st September, I’ll join the ranks of the unemployed. I won’t be looking for a new job in a hurry. I need a bit of a break before I can make up my mind about what to do with the rest of my life. And fortunately we won’t be much worse off with my teacher’s salary gone…

luzer!

Brak komentarzy

Sierota! Luzer! Ofiara losu! Bezdomny!
Dlaczego słowa określające ludzkie nieszczęście stają się wyzwiskami???
Niezbyt dobrze to świadczy o naszym społeczeństwie…

Zwolennicy energii atomowej będą mówili, że u nas przecież nie ma trzęsień ziemi – że u nas nie ma co się martwić…
Moim zdaniem jest. Bo w Japonii przecież wiedzieli, że tam miewają trzęsienia ziemi. Konstruktorzy elektrowni wzięli to pod uwagę – a mimo wszystko do katastrofy doszło.
Kiedy dzisiaj rano czytałem o wybuchu w japońskiej elektrowni, wszedłem na stronę Al Jazeery zobaczyć, czy tam już coś więcej wiedzą. Tam jednak pisali jeszcze, że „nawet w najgorszym możliwym scenariuszu” w supernowoczesnych elektrowniach japońskich może co najwyżej dojść do niewielkiego skażenia najbliższych okolic, bo sytuacja może zmuszać do kontrolowanego wypuszczenia powietrza z reaktorów. „Do żadnego wybuchu fizycznie nie może dojść.”

Under normal circumstances, learning should be fun – and teaching the best job in the world. When we watch animals or small children learn, we actually tend to say “they play”.
The trouble is that rape is never quite as much fun as voluntary sex – and neither is anything we are forced to do!
In the setting of school, some students actually resent it when the teacher tries to make lessons fun. And they have good reasons to do so!
It is socially acceptable among kids to be bad at school subjects nobody likes. You can be horrible at Maths and still be a good buddy. In fact, people good at Maths are usually at least slightly suspect. Being bad at sports, however, is a completely different matter. In PE lessons, the weak student is spoiling the fun, and by doing so becomes an outcast.
The same applies to any other subject. Once your lessons become too enjoyable for the majority, your weaker students suffer. And they will do whatever is in their power to make your lessons stop being fun. They try to force you into the stereotype role of the teacher – the bad guy in the classroom.
And that’s taking the fun out of teaching.


największe szczęście w życiu

przynoszą miłość i…

nauka

nauka nie w sensie

ślęczenia nad książką przed kolejną kartkówką

oczywiście

tylko w sensie

odkrywania świata i rozwijania skrzydeł

niestety człowiek zmuszony do szczęścia

jest z natury nieszczęśliwy

więc do nauki jak i do miłości

człowieka trzeba uwieść

wszystko inne nazywa się

gwałt


  • RSS